Reklama

Wybory: Od 9325 głosów do 2755, czyli koniec ery Grzegorz Wawryka

 21 października przejdzie do politycznej historii Brzeska, jako data końca ery Grzegorza Wawryki. O ile jego porażka była do przewidzenia, tak takiego niskiego wyniki nikt się nie spodziewał. Postanowiliśmy prześledzić jego wyniki wyborcze od 2008 roku.

W lutym 2008 roku odbyły się przedterminowe wybory, bo poprzedni burmistrz Brzeska Jan Musiał uzyskał mandat poselski z list PO w październikowych wyborach parlamentarnych. W tych wyborach startowało aż sześciu kandydatów, którzy w pierwszej turze uzyskali następujące wyniki:

  • Bogusław Babicz  (KWW Bogusława Babicza) – 2 608,
  • Grzegorz Wawryka KWW Grzegorza Wawryki -2 193,
  • Franciszek Brzyk (KWW Platforma Brzeska) – 1 722,
  • Krzysztof Ojczyk (KWW Krzysztofa Ojczyka) – 1 198,
  • Tadeusz Ciurej (KWW Wspólne Brzesko) – 269,
  • Mirosław Wiśniowski (KWW Czas na Porozumienie) – 225.

W drugiej turze Grzegorz Wawryka pokonał Bogusława Babicza. Nowy burmistrz zyskał 5346 głosów, a jego konkurent 3470.

2010 rok był rokiem zdecydowanie największej popularności burmistrza Brzeska. Wtedy w wyborach zyskał 9325 głosów i sprawnie pokonał w I turze dwóch kontrkandydatów.

W 2014 roku już nie było tak kolorowo. W I turze dostał o ponad 2,5 tys. głosów mniej niż 2014 roku i dopiero w II turze ponownie został wybrany na burmistrza dostając 5341 głosów, a jego konkurent Stanisław Pacura otrzymał – 4722 głosów.

21 października odbyły się wybory samorządowe. Poprzedziła je kampania jakiej Brzesko jeszcze nie widziało. Szczególnie dynamiczną, pełną radości a zarazem konkretów kampanię prowadził Tomasz Latocha i jego komitet BrzeskoOdNowa.  Burmistrz mimo, że się starał to i tak ciągle był daleko za Latochą. Kampania kandydata BrzeskoOdNowa zaowocowała – prawie 47% w I turze i 5 miejsc w radzie miejskiej. A co z Wawryką? Sam myślałem, że będzie miał o wiele lepszy wynik – w granicach 30%. Mimo wszystko – jest przecież burmistrzem, dobrze żyje w kościołem, to musiało zaowocować. Pomyliłem się. 2 755 głosów, 17% i dopiero III wynik. A największą porażką jest według mnie porażka w rodzinnych Jadownikach. Do tej pory Wawryka cieszył się tu ogromnym poparciem, a teraz wyraźnie przegrał.

Co dalej? O przyszłość (za chwilę byłego) burmistrza się nie martwię. Dla takich ludzi zawsze gdzieś się znajdzie miejsce. Jednak ten drastyczny wynik będzie mnie długi czas zastanawiał.

 „Spadła ulewa, i ruszyły potoki, i wichry zadęły i uderzyły w ten dom – i zawalił się, a upadek jego był wielki”.