Reklama

Co dalej z Brzeskim Rynkiem? Problemy stwarza… konserwator zabytków.

Brzescy przedsiębiorcy z branży gastronomicznej z niecierpliwością czekają na możliwość wynajęcia płyty Rynku pod ogródki letnie, minął bowiem okres, kiedy to na placu urząd nie mógł zarabiać. Problem stwarza konserwator zabytków.

Po pierwszym kontakcie z wojewódzkim konserwatorem zabytków jest informacja, że konserwator objął ochroną teren rynku i może być problem na uzyskanie zgody na lokalizacje tam ogródków – powiedział na posiedzeniu komisji Spraw Obywatelskich,  Porządku Publicznego i Promocji wiceburmistrz Brzeska Grzegorz Brach. Zaskoczeni tym byli radni, którzy dopytywali jak to ma się w stosunku do rynku w Krakowie, czy Bochni. Wiceburmistrz zaznaczył, że jeśli będzie zgoda konserwatora, to gmina przygotuje plac pod wynajem – zorganizuje toalety i całą infrastrukturę dla lokali gastronomicznych.

Natomiast Krzysztof Bigaj z wydziału Strategii i Rozwoju urzędu przypomniał radnym o istnieniu pod płytą rynku (w miejscu gdzie stała kiedyś słynna beczka z koziołkami) łącznicy z okresu II Wojny Światowej. Moim marzeniem jest od czasu do czasu wykorzystać tą łącznicę, zrobić małe widowisko plenerowe – mówił Krzysztof Bigaj.