Reklama

Grażyna Kuliszewska nie żyje – rodzina rozpoznała ciało

Podczas dzisiejszego okazania rodzina Grażyny Kuliszewskiej potwierdziła, że zwłoki znalezione w minionym tygodniu w Uszwicy to zaginiona dwa miesiące temu kobieta.  Kobietę udało się rozpoznać po znakach szczególnych – tatuażach i biżuterii. 

W związku z tym śledztwo zostanie zawężone już do wersji związanej z pozbawieniem życia. Dotychczas prokuratura brała pod uwagę wersje związane z wyjazdem kobiety, względnie uprowadzeniem czy pozbawieniem wolności.

34-letnia Grażyna Kuliszewska zaginęła pomiędzy 3 a 4 stycznia. Następnego dnia miała lecieć samolotem do Londynu. Nie pojawiła się jednak na lotnisku w Balicach. Od tamtego czasu trwały jej poszukiwania.

Ciało zaginionej znaleziono w minionym tygodni w Uszwicy, w miejscowości Bielcza. Najprawdopodobniej ciało zostało zrzucone z mostu, bowiem rzeka płynie w kierunku Borzęcina, a tam po raz ostatni widziano zmarłą.